Pokazywanie postów oznaczonych etykietą architektura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą architektura. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 sierpnia 2013

LEGO rulez!

w moim życiu nadeszła pora na nową miłość. jest nią nowy zestaw LEGO Architecture Studio



zestaw 1210 białych i przezroczystych klocków, z których można budować małe cudeńka, a jedynym  istniejącym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia. ale! aby ją dodatkowo pobudzić, do zestawu dołączony jest przewodnik-cegła. 



jedyny problem to fakt, że Lego AS jest dostępne dopiero od 1sierpnia i  niestety jak na razie tylko w stanach. żal, no żal. ale z drugiej strony jest na co czekać, bo jak to mówią znani i bogaci - jest to totalny must have. 







na otarcie łez pozostaje jak na razie Lego Architecture - czyli zestawy do wybudowania sobie na własność pereł architektury - taki hajlajf w miniaturze. jest krzywa wieża, biały dom, opera w Sydney, muzeum Guggenheima, Empire State Building, ale też takie modernistyczne cudeńka jak Fallingwater House - Franka Lloyda Wrighta, Villa Savoye - Le Corbusiera czy Farnsworth House - Ludwiga Miesa van der Rohe - na który totalnie zachorowałam! już ciułam miedziaki!!! 







sobota, 4 maja 2013

jemsi

zdecydowanie mam do nich słabość. no dobra... od pewnego czasu, bo nie będę ściemniać, że kiedy Pani w biurze sprzedaży mówiła podniosłym tonem, że osiedle zaprojektowane przez Jemsów, padłam na kolana. zapadła wtedy chwila ciszy wypełniona znaczącym (i mocno przez Panią wyczekiwanym) kiwaniem głowami. na kolana padłam znacznie wcześniej, kiedy zobaczyłam wizualizację i projekt. zakochałam się z miejsca i w sumie było mi wszystko jedno kto to zaprojektował - ważne że dobrze. 

od tamtego czasu wieeeele się zmieniło. zmądrzałam trochę. znalazłam też pewien klucz - to co mi się podoba, ma pieczątkę JEMS. projekty są spójne, pięknie wtapiają się w istniejącą zabudowę. nie ma tam ani grama efekciarstwa, dzięki czemu (mocno w to wierzę) ta architektura jest ponadczasowa. prostota i minimalizm w ich wydaniu zawsze mnie zachwyca. widać klasyczne nawiązania do modernizmu. architektura naprawdę niczego więcej nie potrzebuje. 

sami określają siebie jako promotorów racjonalnej, skromnej architektury. i mam wrażenie, że w tym krótkim zdaniu zawarta jest cała ich filozofia.

możliwość posłuchania o tym jak podchodzą do projektowania, na co zwracają uwagę, co dla nich ważne - bezcenna. o projekcie zawsze myślą kompleksowo i wiedzą jak dobry kawałek miasta wyglądać powinien. ich romantyczne podejście do architektury, czasem niestety zderza się z oporem deweloperskim. na spotkaniu organizowanym przez Sztukę Architektury pokazywali proces projektowania naszego osiedla krok po kroku, całą drogę od ogólnej koncepcji do najdrobniejszych szczegółów. opowiadali o napotkanych problemach (takich jak na przykład zmniejszanie przeogromnych okien, żeby do ich wymiany nie trzeba było używać dźwigu ;p) i o współpracy z (idealnym podobno) developerem, który potrafił uszanować wiedzę i decyzje specjalistów, co do grubości pnia drzewa nawet (!!!), nie cisnąc na maksymalne oszczędności. strasznie fajnie jest usłyszeć o pewnych rzeczach bezpośrednio od ludzi, którzy je tworzyli, a później wejść do mieszkania i zobaczyć na żywo to, czego wcześniej wcale się nie widziało. kompletnie zmienia się perspektywa i bardzo zabawna jest świadomość zastosowanych rozwiązań. 

spotkanie było już dawno temu, a we mnie pozostało to przekonanie, że to fajne chłopaki są. że opowiadają o tych swoich projektach jak o dzieciach trochę, że im się przy tym oczy świecą i te ich opowieści są takie barwne i pełne uśmiechu. bez grama nawet gwiazdorstwa. że im zależy żeby Warszawa piękniała, bo niby czemu miałaby nie ;p że mają w sobie pasję i naprawdę szczerze ich cieszy jak coś im dobrze wyjdzie. i wreszcie, że architekturę tworzą dla ludzi a nie na pokaz*.

zasłynęli bardzo udanym projektem siedziby Agory









ostatnio zachwycili mnie projektem nowej siedziby Allegro. Pixel. żal ściskał, że to Poznań i nie można od razu, na żywo, tylko zdjęcia... nie-mąż już się mentalnie tam przenosił... do pracy!






wygrali prestiżowy konkurs na projekt ambasady RP w Berlinie - ciekawe czy tym razem uda się dotrzeć do fazy realizacji, czy śladem poprzednich projekt wyląduje w koszu a ambasada dalej będzie się mieścić w kurniku z lat 80-tych







OMG i na dobicie jeszcze to! :D



---------
* w spotkaniu brał udział Olgierd Jagiełło, Marcin Citko i Wojciech Kotecki, więc swoje wrażenia opieram wyłącznie na tych panach :) [6 kwietnia 2012, klub Sztuka Architektury]

poniedziałek, 11 marca 2013

the bunkie

ostatnio wszystko co zwraca moją uwagę ma ścisły związek z wakacjami, odpoczynkiem, zaszyciem się w głuszy... i z kremem krówkowym, ale to już zupełnie inna (żenująca) historia...

ostatnio sercem mym zawładnął The Bunkie, projekt Evana Bare z 608 Design. kojarzy mi się z klockami Lego, a to za sprawą swoich niewielkich rozmiarów i olbrzymiej kompaktowości. sami projektanci mówią, że The Bunkie bardziej przypomina produkt niż budynek, bo proces jego produkcji jest bardziej zbliżony do procesu powstawania mebli, niż do procesu budowlanego. części ramy są  mega-precyzyjnie wycinane komputerowym ustrojstwem, żeby idealnie do siebie pasowały. następnie składa się je już na miejscu jak puzzle czy meble z Ikei :)



tryb 1 - sypialnia
The Bunkie ma 2 podwójne łóżka (gości zapraszamy na pięterko), które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki chowają się w ścianę i skośny sufit.


tryb 2 - jadalnia
kompaktowy stół z 4 krzesłami - całe towarzystwo odwieszane na ścianę, kiedy staje się zbędne.


tryb 3 - hulaj dusza, piekła nie ma
czyli impreza. miejsca na wino w bród.


wszystko do siebie pasuje - stolik na lewo, krzesełka na prawo...



przypomina mi to trochę genialną sketch kitchen

The Bunkie jest na razie w fazie koncepcyjnej, ale poszukuje inwestora. czy jest może jakaś kumulacja w lotto?

pudło pełne magii z amazona stoi w kącie, w zapomnieniu i czeka na rozpracowanie, przydałyby się wszak odpowiednie  okoliczności :)

----------------
*zdjęcia: http://design-milk.com/, http://en.wikinoticia.com/

sobota, 23 lutego 2013

feel free in a tree

okej w taki dzień jak dziś mam ochotę skitrać się w jakąś małą norkę z daleka od wszystkich i wszystkiego, a już najdalej od własnych myśli. przykryć się kołdrą na głowę i zniknąć. 

z przeuroczej melancholii wyrwał mnie projekt, który właśnie wpadł mi w łapki. spowodował szybsze bicie serca, wypieki na polikach i nie wstydźmy się użyć tego słowa - obfity ślinotok. czy był ktoś kto nie marzył o domku na drzewie? małym kubiku, z którego na wszystkie problemy można patrzeć z góry i udawać przed światem, że nas nie ma. ja marzyłam od zawsze! a ten poniższy jest jak z bajki.

szwedzki kompleks hotelowy Treehotel znajduje się w malutkiej wiosce Harads na północy kraju, zamieszkałej przez zaledwie 600 osób. jak się łatwo domyślić szubko stała się ona atrakcją turystyczną. kompleks jak na razie składa się z 5 domków o powierzchni 15-30 m2, umieszczonych 4-6 metrów ponad ziemią. każdy z nich jest w innym stylu i zaprojektowany został przez innego (szwedzkiego rzecz jasna) architekta. domki niezależnie od formy wtapiają się w naturalne środowisko, na które mają mieć jak najmniejszy wpływ. właściciele planują docelowe rozszerzenie kompleksu do 24 domków.

THE MIRROR CUBE
















dla mnie mirror cube nie ma sobie równych... no może poza chatką czerwonego kapturka :) ale cały kompleks robi niesamowite wrażenie. zdecydowanie jest z innej bajki...

THE BIRDS NEST





THE UFO





THE CABIN







THE BLUE CONE (niebieski - jak sama nazwa wskazuje :p)






sauna na drzewie 

a na koniec uczta dla zmysłów



więcej magicznego klimatu tutaj

takie rzeczy tylko w Szwecji...


------------
zdjęcia pochodzą z: http://www.yatzer.com/, http://www.decoist.com/, http://www.design-klub.com/