Kolejna edycja akcji Design Dla Zwierząt rusza już jutro! Świetna okazja na zrobienie prezentu sobie lub bliskim, połączone ze szczytnym celem - w tym roku jest to pomoc Schronisku w Korabiewicach.
Schronisko naprawdę potrzebuje pomocy, każdy grosz się liczy, jeśli nie udział w licytacji to może inna forma pomocy? Zbiórka karmy, wpłata na konto schroniska, zakup kalendarza - wszystkie szczegóły są na stronie schroniska.
Podobnych miejsc są setki, więc może w tym przedświątecznym czasie znajdziecie chwilę, wyrwaną z codziennego pędu i pomyślicie o stworzeniach, którym nie poszczęściło się w życiu tak jak Waszym prywatnym wielonogom. Niech ta zima będzie cieplejsza i mniej głodna.
Dołączajcie tłumnie. I niech moc będzie z Wami!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 grudnia 2013
wtorek, 20 sierpnia 2013
małe a cieszy
nasze drzwi wejściowe wyposażone zostały defaultowo w przeciwpożarowy domykacz. duże, ciężkie drzwi, które same się zamykają to zło!
po pierwsze, kiedy ma się ręce obładowane siatami i innymi pudłami trzeba drzwi odbijać tyłkiem. i może nawet wyglądałoby to widowiskowo - niczym kozłowanie piłki w meczu NBA - kiwanie, uniki , dwutakt... ale jędrność już niestety nie ta... i łatwiej o kontuzję.
co więcej pierwsze jest niczym, przy drugim - znaczy przy kotach, witających nas od progu. kotach w pełnej gotowości, żeby zwiedzać świat. i pomimo, że w porównaniu do poprzedniego mieszkania nastąpiła na tym polu mocna reglamentacja, głównie w celu wyeliminowania serenad wyśpiewywanych do klamki przez niezmordowaną Gajkę, korytarz to nadal miejsce wielkiej szczęśliwości, eden taki... raj na ziemi. jedna (szara), wystarczy, że przekroczy próg, włącza swój traktor pełnej rozkoszy, a druga radośnie się tarza froterując skutecznie parkiet przemysłowy. są w tym niezmordowane. przechadzają się z antenami podniesionymi do nieba, ocierają o ściany i nogi i wydrapują w kokosową wycieraczkę - no mówiłam, że raj. tylko szumu fal brakuje. no więc koty używają wszelkich możliwych chwytów, żeby wyskoczyć na korytarz, a my z sercem na ramieniu łapiemy drzwi, coby ogona, albo w ogóle połowy kota nie odcięły. masakra nieco.
a jedno plus drugie to już kompletny zawał serca. w związku z tym pierwszą rzeczą jaką kupiłam po wypłacie był stoper do drzwi. muszą być w końcu jakieś priorytety.
stoper gołąb - ku radości kotów. tak być miało. okazało się, że przerósł moje najśmielsze oczekiwania - jest genialny. dopracowany w każdym detalu - a przecież to tylko stoper!!! obawiałam się, że jest zrobiony z plastiku i może się pokruszyć, tymczasem jest gumowy, antypoślizgowy i ogólnie same ochy i achy. więc to chyba ja mam radochę, a nie koty... chociaż w sumie one mogą bezpiecznie biegać na korytarz, a to przecież super-hiper-mega-fun.
zakup trafiony w 150%. czekam na kolejną wypłatę :D
środa, 10 lipca 2013
zrób sobie raj
a jak się nie da to przynajmniej... jelenia. wszak każda szanująca się posiadłość ma w swych progach poroże. a ja szanuję tylko te domostwa, w których poroże jest eko i animal- friendly. nasz łoś czy jelon to kolejny wczesno-radosny zakup, zanim znoje remontu stały się nieznośne i straciliśmy cały polot. w ogóle tak podsumowując - najlepsze pomysły zrodziły się tuż po zakupie, zanim jeszcze nasze szeroko rozłożone skrzydła zaczęto konsekwentnie podcinać, a brutalna rzeczywistość dorwała nas w swoje bezlitosne szpony.
ale wracając do naszego trofeum - nie dość, że jest wizualnie doskonałe, spełnia podstawową zasadę - czyli nie było kiedyś żywe, to przy jego składaniu bawiłam się bosssssssko. jak w przedszkolu do którego nie chodziłam, a o którym codziennie, w porze poobiedniej, marzę. ze względów wiadomych ;p
pomimo niewielkiego ruchu na korytarzu łoś zrobił furorę już w dniu przeprowadzki, a teraz powoduje uśmiech na każdym, kto do nas wchodzi.
sobota, 23 marca 2013
design dla kota... z jajem!
skoro wiosna już tuż, tuż, tuż... tuż. i pierwsze święta wielkanocne, kiedy będzie można ulepić bałwana, za pasem, dziś będzie troszkę w temacie... a troszkę nie.
jak wszyscy wiemy do tej pory symbolem nadchodzących świąt było jajo, więc niejako dla uczczenia odchodzącego już do lamusa (look outside) symbolu - pEIpod. coś dla futrzastych, niech poczują magię świąt.
![]() |
| http://www.flickr.com/photos/veritatem/7168465004/in/photostream/ |
jajo jest ze wszech miar doskonałe i gdyby nie taki mały szkopuł
nie jadłabym, nie piła, tylko ciułała, żeby kiedyś zagościło u naszych dam. niestety, o ile nasze drzewko/drapak to hit i strzał w 10 - można się po nim ganiać, spychać, szaleć, wdrapywać się niczym wiewiór, to już budka, która jest jego integralną częścią, nie cieszy się takim powodzeniem. mamy koty-małpy, im wyżej tym fajniej, więc takie przyziemne rozwiązania typu super-wypas-jajo mogą nie zasługiwać na ich uwagę. znacznie fajniej patrzy się przecież na świat z góry.
chociaż z drugiej strony Mik chętnie okupuje każdy kocyk, a na blacie kuchennym, jeśli tylko jest ku temu sposobność, sadza tyłek na każdym skrawku ręcznika papierowego/ papieru od wędlin i nie za bardzo chce negocjować jego zwrot. wygląda to mniej więcej tak
chociaż z drugiej strony Mik chętnie okupuje każdy kocyk, a na blacie kuchennym, jeśli tylko jest ku temu sposobność, sadza tyłek na każdym skrawku ręcznika papierowego/ papieru od wędlin i nie za bardzo chce negocjować jego zwrot. wygląda to mniej więcej tak
od daaawna choruję też na kuwetę Modkat - poza tym że jest piękna, została fajnie pomyślana, żeby żwirek nie wysypywał się na zewnątrz przy energicznym (oj bardzo energicznym) zakopywaniu, a ten który zostanie na łapkach, odpadał na kratce przy wychodzeniu (chociaż to akurat nie jest takie pewne). mam też lekkie obawy, czy nasze ogony podzielałyby moją fascynację i szanownie zechciały z takiego dziwoląga korzystać, a zatem kolejny pomysł do szuflady (ale jakie oszczędności dzięki temu! ;)
![]() |
| kolejny zwycięzca reddot design award |
![]() |
| www.xn--l3c2a5a7a3cwa.com |
![]() |
| arts.nationalpost.com |
![]() |
| www.gnr8.biz |
![]() |
| www.hoorayblog.com |
![]() |
| www.apartmenttherapy.com |
![]() |
| dailyclam.blogspot.com |
![]() |
| minimalisthomedezine.blogspot.com |
![]() |
| www.wag.com |
![]() |
| www.purrfectdesign.net |
no dobra i nie powstrzymam się - filmik musi być
w ogóle koty są mało wysublimowane i wrażliwe na piękno, może dlatego że same reprezentują je w najczystszej postaci. w każdym razie nasze najbardziej kochają pogryzione, obdrapane pudła, sfatygowane sizale i puchate kocyki. plus 2 metrowy drapak. i trzeba z tym żyć.
może uda mi się podstępnie przemycić genialny pomysł maskujący nieco nasze stare kuwety. takie DIY jak tylko znajdę trochę czasu i spłynie na mnie wiedza tajemna - jak szyć. bo jak na razie potrafię przyszyć guzik i artystycznie zacerować dziurę po kocich zębach. w razie porażki strat finansowych nie będzie.
a na koniec absolutny must have. Lui. może dzięki niemu nasz kvadratt przeżyje nieco dłużej? albo wręcz przeciwnie...
wtorek, 12 marca 2013
trzeci wymiar
na samym początku remontu, szukając kabiny prysznicowej znaleźliśmy się w salonie Koło. i tak naprawdę zupełnie nieważne stało się wszystko, co się w nim znajdowało, bo doznałam olśnienia. zamarłam przed ścianą z najwspanialszym lasem jaki widziałam. doskonałym pod każdym względem. prostym, eleganckim a jednocześnie tajemniczo wciągającym. z walącym sercem stałam jak wryta, niczym dziecko przed ogromną wystawą cukierków (lub ogórków kiszonych jeśli jest się małą mną) rodem z książeczki "W mieście króla Marcepana".
następne co pamiętam to bieganie od sprzedawcy do sprzedawcy (armatury łazienkowej) z pytaniem"co to za tapeta" i powtarzająca się niczym echo odpowiedź "yyy... nie wiem" "to jakiś projektant wymyślił, ale to już od dawna wisi".
na dowód tego, że to nie przelotne zauroczenie, tyle czasu szperałam w sieci, aż znalazłam! bez nazwy firmy, bez żadnego punktu zaczepienia. na około, trochę tylnymi drzwiami, uparcie brnąc do przodu - z największą w życiu determinacją. rok temu zdecydowanie trudniej było tą zagadkę rozszyfrować. później wielokrotnie, przy przeróżnych okazjach, tapeta wpadała mi w oko, nie dając o sobie zapomnieć.
gdyby nie to że, pomimo ceny która nas nieco powaliła, zdecydowaliśmy się na jej zakup na samym początku, zanim jeszcze mieliśmy większe wydatki, to dziś nie leżałaby w sypialni i nie tworzyła w niej bajkowej przestrzeni.
patrząc na nią, wiem jedno - warto podążać za uczuciami. tymi silnymi. targającymi jak burza.
patrząc na nią, wiem jedno - warto podążać za uczuciami. tymi silnymi. targającymi jak burza.
no matter what.
ps. Mamo, nie patrz! nie będzie niespodzianki :)
cole&son woods
poniedziałek, 11 marca 2013
the bunkie
ostatnio wszystko co zwraca moją uwagę ma ścisły związek z wakacjami, odpoczynkiem, zaszyciem się w głuszy... i z kremem krówkowym, ale to już zupełnie inna (żenująca) historia...
ostatnio sercem mym zawładnął The Bunkie, projekt Evana Bare z 608 Design. kojarzy mi się z klockami Lego, a to za sprawą swoich niewielkich rozmiarów i olbrzymiej kompaktowości. sami projektanci mówią, że The Bunkie bardziej przypomina produkt niż budynek, bo proces jego produkcji jest bardziej zbliżony do procesu powstawania mebli, niż do procesu budowlanego. części ramy są mega-precyzyjnie wycinane komputerowym ustrojstwem, żeby idealnie do siebie pasowały. następnie składa się je już na miejscu jak puzzle czy meble z Ikei :)
tryb 1 - sypialnia
The Bunkie ma 2 podwójne łóżka (gości zapraszamy na pięterko), które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki chowają się w ścianę i skośny sufit.
tryb 2 - jadalnia
kompaktowy stół z 4 krzesłami - całe towarzystwo odwieszane na ścianę, kiedy staje się zbędne.
tryb 3 - hulaj dusza, piekła nie ma
czyli impreza. miejsca na wino w bród.
wszystko do siebie pasuje - stolik na lewo, krzesełka na prawo...
przypomina mi to trochę genialną sketch kitchen
The Bunkie jest na razie w fazie koncepcyjnej, ale poszukuje inwestora. czy jest może jakaś kumulacja w lotto?
pudło pełne magii z amazona stoi w kącie, w zapomnieniu i czeka na rozpracowanie, przydałyby się wszak odpowiednie okoliczności :)
----------------
*zdjęcia: http://design-milk.com/, http://en.wikinoticia.com/
pudło pełne magii z amazona stoi w kącie, w zapomnieniu i czeka na rozpracowanie, przydałyby się wszak odpowiednie okoliczności :)
----------------
*zdjęcia: http://design-milk.com/, http://en.wikinoticia.com/
Subskrybuj:
Posty (Atom)























































